Państwowa służba zdrowia

Trzeba przyznać, że w okresie PRL-u nie jednak najgorzej działało kilka dobrodziejstw socjalnych, po których obecnie pozostało tylko nostalgiczne wspomnienie i tęsknota. Z założenia każdy obywatel Polski Ludowej miał mieć równy i właściwie nie limitowany dostęp do świadczeń zdrowotnych. Każdy zakład pracy posiadał swoją przychodnię lekarską, udzielającą podstawowych porad zdrowotnych. Być może, nie były one na najwyższym poziome, natomiast ich dostępność przewyższała obecną. Większe zakłady wyposażone były nawet w poradnie specjalistyczne. Czymś zupełnie zwyczajnym był zakładowy gabinet dentystyczny. Inne bardzo cenne świadczenia zdrowotne stanowiły pobyty w sanatorium. Kierował lekarz rejonowy lub zakładowy, ewentualnie specjalista i nie stanowiło większego problemu, aby z takiej usługi zdrowotnej skorzystać. Kuracja w sanatorium trwała przeciętnie trzy tygodnie, ale zdarzały się również dłuższe. Co niezwykle istotne – były one dla pacjentów całkowicie bezpłatne. Ośrodki sanatoryjne budowano najczęściej w okolicach atrakcyjnych klimatycznie, więc sama możliwość korzystania z mikroklimatu stanowiła doskonałą terapię. Dochodziła do tego dostępność miejscowych leczniczych wód mineralnych, zabiegów fizykoterapeutycznych, codziennych porad zdrowotnych oraz gimnastyki pod okiem instruktora.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.